Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Indeks karpia - średnia płaca w Polsce warta jest 312 kilogramów wigilijnej ryby

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Amatorzy tradycyjnej wigilijnej ryby muszą zapłacić za nią nawet o jedną czwartą więcej niż przed rokiem. A to oznacza, że średnia pensja w Polsce, choć w ciągu 12 miesięcy wzrosła, warta jest o 66 kilo karpia mniej, niż rok temu.
Indeks karpia - średnia płaca w Polsce warta jest 312 kilogramów wigilijnej ryby

Wprawdzie podczas pierwszych, najbardziej agresywnych promocji w dużych sieciach handlowych można było w tym roku kupić karpia za 8-9 złotych, to jednak według analiz Towarzystwa Promocji Ryb "Pan Karp" był to tylko chwyt marketingowy i przed świętami ceny kształtowały się na zupełnie innych poziomach.

- W okresie przedświątecznym średnia cena oscylowała wokół 12,5 zł. Gdzieniegdzie można było kupić tę rybę za 11, ale poza hipermarketami niekiedy było to nawet 15 złotych - wylicza w money.pl Zbigniew Szczepański, szef TPR.

Oznacza to, że przeciętne wynagrodzenie w polskiej gospodarce narodowej, wyliczane przez GUS jest równowartością 312 kilogramów karpia. To o 66 kilogramów mniej niż przed rokiem, przyjmując też, że możemy wydać na ten cel całość przychodów przed odliczeniem podatków i składek. Dzieje się tak mimo wyższych przychodów, które nie poszły jednak tak znacząco w górę, jak ceny ryby.

Przed rokiem średnio płaciliśmy za tradycyjny świąteczny przysmak 10 złotych, teraz 12 zł 50 gr. Skąd ta różnica? - Ubiegłoroczne ceny były wyjątkowe i zawdzięczaliśmy je splotowi wielu okoliczności, ale to były absolutne minima zbliżone do granicy opłacalności produkcji i handlu. W tym roku są one po prostu bardziej realne - tłumaczy Szczepański.

Przed świętami z zeszłego roku na ceny wpłynęła też bardzo ostra konkurencja hipermarketów, które sprzedają już więcej niż połowę całej krajowej produkcji. Dodatkowo przez sprzyjającą pogodę karpie wyjątkowo obrodziły, a tania karma pozwoliła producentom proponować atrakcyjne ceny. W tym roku najbardziej zaszkodziły upalne lato i susza, które spowodowały, wiele ryb nie osiągnęło przed świętami właściwych rozmiarów i nie trafiły do sprzedaży.

Niewyrośnięte karpie zostaną w stawach do wiosny i trafią do sprzedaży dopiero wtedy. - Wiosną obserwujemy ponowny wzrost zainteresowania tą rybą, która pojawia się na stołach w związku z przyjęciami komunijnymi. Na najbliższe święta karpia będzie jednak mniej o co najmniej 20 procent - wyjaśnia w money.pl prezes Towarzystwa Promocji Ryb. W zeszłym roku polscy hodowcy oddali do sprzedaży 18 tysięcy ton. W tym roku do sklepowych basenów wpłyneło o prawie 4 tysiące ton mniej i to też oczywiście będzie kształtować ceny.

Braki sprzedawcy próbowali wyrównać importem od naszych południowych sąsiadów. Jednak import z Czech i Węgier stanowi zaledwie 10 proc. całej sprzedaży i w znaczący sposób nie wpływa na średnie ceny.


Krzysztof Janoś /money.pl



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Środa 8 lipca 2020
Imieniny
Arnolda, Edgara, Elżbiety

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości